Dlaczego? [FELIETON]

10
576
fot. pixabay

Filozofowie – kiedyś niezwykle szanowani uczeni, a dziś można ich porównać do ananasa w pizzy. Fajnie, że są, nie wszyscy ich lubią, a tak w ogóle to kto zamawia pizzę z ananasem?

Stało się tak dlatego, że powstało wiele dziedzin nauki. Filozof to przecież ten, co umiłował mądrość, a że społeczeństwu jednak udało się jakoś rozwinąć, to filozofia jako taka została w tyle i stała się odrębną nauką pozostawioną samą sobie. Nie do końca prawdą jest przekonanie, że jedyna robota filozofów, to stawianie pytań. Oni sami poszukiwali i wciąż poszukują odpowiedzi na te pytania.

Co im jednak trzeba oddać to to, że pytania postawione ponad 2 tysiące lat temu wciąż są aktualne, jeśli umiejętnie je postawimy. Pytaniem nadrzędnym było, jest i będzie pytanie – dlaczego?

I pytanie to możemy zadać w każdej dziedzinie nauki, a w celu znalezienia odpowiedzi przeprowadzamy cały proces naukowy. Jeśli wniosek nie pasuje do tezy, jedziemy od nowa. Robota na kolejne stulecia. O ile tyle przetrwamy.

Powtórzę się, ale ja lubię się powtarzać, że po wyborach będziemy mieli do czynienia ze zjawiskiem „obrażalstwa”. Podczas inauguracyjnej sesji rady powiatu radni PiS wzięli się i wyszli. Nie było to niczym nowym, bo np. w Kutnie w powiecie radni opozycyjni zrobili to samo. No wzięli się i wyszli.

Dlaczego?

W Kutnie chodziło o podpis pod projektem uchwały, jeśli dobrze zrozumiałem. W Łęczycy chodziło o statut.

Nie jestem prawnikiem, więc nie będę nawet próbował analizować zdarzeń pod kątem prawnym. Czy radni mieli rację, czy nie. Od tego są mądrzejsi ode mnie, a zgodnie z zapowiedziami radnych, skoro uchwały będą zaskarżone u wojewody, nam pozostaje czekać na rezultat.

Dlaczego?

Jakoś tak mam, że jeżeli czyjeś działania nie są odgórnie złe etycznie, ja nie biorę pod uwagę celowości w destrukcji, dopóki nie wystąpi ona w moim mniemaniu ponad wszelką wątpliwość. Krócej – jestem naiwny. I nawet zakładając moją naiwność, czyli, że protest radnych nie miał związku ze spowolnieniem procesu wyboru nowego starosty, ja wciąż nie rozumiem podjętych działań.

Było tak, że nie można było wybrać wiceprzewodniczącego. Nie dlatego, że czyjaś kandydatura nie cieszyła się poparciem. Gdy Edward Cymmer ostatecznie się zgodził na kandydaturę, otrzymał dziesięć głosów „za”. Można więc zakładać, że druga kandydatura też cieszyłaby się poparciem większości. Problem tkwił w tym, że nikt drugim przewodniczącym być nie chciał.

Czy przerwa w obradach by pomogła? No cóż, tego nie wiemy. Jeżeli by pomogła, to o jakiej długości przerwy mówimy? Zamiast przerwy do poniedziałku, jaka była proponowana, równie dobrze można by było wystąpić albo o przerwę do środy albo o przerwę godzinną. To już takie rozdrabnianie z mojej strony, bo pytaniem nadrzędnym znów jest pytanie – dlaczego?

Dlaczego nikt z radnych z PiS nie chciał zostać wiceprzewodniczącym?

Skoro statut mówi o dwóch, to może ktoś z tych radnych nie chciałby się przyczynić do potencjalnego złamania statutu i przedstawić swoją kandydaturę? Dlaczego więc tego nie zrobiono?

Domyślne odpowiedzi sugerują niestety, że mogło chodzić o wolę spowolnienia procesu wyboru nowego starosty. Z tym, że pozwolę sobie dokonać symulacji i stwierdzić, że dojdzie do uchylenia uchwały i unieważnienia wyboru starosty. Co dalej? Dziewięciu radnych, czyli większość, starostę i tak już wybrała, więc jaki istnieje procent prawdopodobieństwa, że po unieważnieniu wyboru zdanie zmienią?

Podobnie wygląda sprawa z protestem, który według znajomej mi definicji, ma służyć temu, że jest uciążliwy dla obu stron. Być może jest to nadinterpretacja z mojej strony, ale protestacyjne wyjście z obrad spowodowało raczej ulgę wśród obecnych. To może niech państwo radni w akcie protestu będą na przyszłych sesjach i komisjach? Wtedy na pewno będzie się to zgadzało z definicją.

Kucharz

10 KOMENTARZE

  1. To znaczy, że radni z PIS kandydowali do rady powiatu nie dlatego, że chcą pracować na jego rzecz. Chodzi im tylko o stołki, w tym o jeden najważniejszy, który wg ich mniemania „należy się” żonie senatora Błaszczyka.
    Obnażyli swoje intencje już na pierwszej sesji. A z tego co słyszę, to zasady jakimi kieruje się PIS są zgoła inne. Szkoda.

  2. Przecież każdy kto oglądał tą sesję widział, że radni PiS chcieli ją rozbić. Przyczepili się w końcu, że nie wybrano drugiego wice przewodniczącego. Jak moźna go było wybrać skoro nikt nie chciał kandydować. Większość radnych też nie zagłosowała za przerwą w obradach. Państwo obrazili się na demokrację i widać, że nie przyszli pracować tylko robić awantury. Liczą, że ich wojewoda pomoże im w destrukcji i dalszej awanturze. Tak zaczyna PiS swoją kadencję.

      • Dlatego takie zachowanie z jednej czy z drugiej strony nie powinno być chronione. Ciekawe czy radni PO z sejmiku będą się skarżyć do wojewody hahahaha….

  3. wychodzą ci którzy przegrali, nie mogą pogodzić się z porażką i w ten sposób demonstrują swoją bezsilność, a swoją drogą to mistrzostwo świata Panie Błaszczyk stracić powiat przez chore ambicje i upychanie żony na siłę! wszyscy sądzili że będzie rządził PiS urzędnicy w powiecie już byli spakowani …

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here