Odcinek Nienazwany [FELIETON]

10
373

Obiecałem Wam, że co poniedziałki będę coś wrzucał i raczej staram się słowa dotrzymać. Szanuję jednakże Wasz czas i staram się, aby te wpisy zawierały coś innego. Zazwyczaj jest tak, że dany temat mam zaplanowany, kwestią realizacji jest jego spisanie. Dziś pozwalam sobie na flow i to co właśnie czytacie pisane jest na bieżąco, bez odgórnych przemyśleń.

Skąd taka forma? Miałem w głowie kilka pomysłów o czym ciekawym można by napisać, ale jesteśmy w bardzo delikatnym okresie, bo okresie kampanijnym, gdzie można wyczuć tendencję do popadania w skrajne emocje i dokonywania nadinterpretacji treści, które tego absolutnie nie wymagają.

Jak przekazać myśl, aby nikogo nie urazić? Wychodzi na to, że najlepiej jest milczeć.

Zastanawiałem się nad krótkim podsumowaniem kampanijnych dokonań, wszakże coś już zaczęło się dziać. Ale takie podsumowanie byłoby mocno subiektywne, które z kolei nie spodobałoby się pewnej grupie odbiorców, pomimo faktu, że pisałbym przecież o kampanii, a nie narzucał na kogo macie głosować. Poza tym, takie podsumowanie byłoby nierzetelne, bo kampania trwa.

To trochę jak podsumowywać mecz siatkówki po pierwszym secie. Przegranym. Potem okazuje się, że drużyna wygrywa, a rzekomy ekspert wychodzi na durnia. Ja ze swoim oficjalnym odkryciem się wolę poczekać.

***

Pytanie z jakim się często spotykam brzmi: „Kto wygra?”. Nie wiem.

Staram się nie prowadzić zaawansowanej gdybologii w tym zakresie. Zdrowszy dzięki temu jestem.

Jeśli już mam się podzielić opinią, to nie będzie ona odkrywcza, ponieważ sądzę, że dojdzie do II tury wyborów. Kto w niej będzie to już sprawa samych kandydatów, kandydatki, przeprowadzonej kampanii i wyborców. Dlaczego natomiast sądzę, że do II tury dojdzie? To proste – mamy czterech kandydatów i rozbite głosy, w wyniku czego istnieje małe prawdopodobieństwo, że ktoś byłby na tyle silny, że zgarnąłby ponad 50% głosów za pierwszym podejściem. Oczywiście mogę się mylić, także nawet II tury nie jestem pewien. Opinie mają to do siebie, że bywają błędne.

Na razie z zaciekawieniem oglądam to, co się dzieje na naszej scenie politycznej.

I o ile główni bohaterowie tej kampanii przykuwają moją uwagę, tak zastanawiam się, jaką rolę odegrają kandydaci i kandydatki na radnych. To jest ciekawe.

Ile środowisk politycznych będzie miało swoich przedstawicieli w radzie i jaki będzie układ, nazwijmy to, sił? Nowelizacja ustawy o samorządzie dała dodatkową moc sprawczą radzie miejskiej, o czym niektórzy wydaje się zapominają. Panuje więc przekonanie, moim zdaniem mylne, że wygrana walka o fotel burmistrza rozwiąże wszystko, a może okazać się jedynie trudnym wstępem do jeszcze trudniejszej przygody, jaką będzie pięcioletnia kadencja.

***

Na koniec przypomniała mi się jeszcze jedna sprawa, odnośnie tej całej polityki i tematyki moich dwóch ostatnich felietonów, które w kolorowych barwach pewnie nie były. Wszystko tyczy się hejtu, który się wylewał. Nie ukrywam, że niezależnie od tego kogo on dotyczył, mnie pośrednio także dotykał, bo uważam, że kulturalnych ludzi stać na kulturalną rozmowę.

Widzę jednak, że tego się nie zwalczy, a uzewnętrznianie swoich negatywnych spostrzeżeń stało się dla niektórych celem życia.

Pogodziłem się z tym. W zasadzie to teraz się z tego śmieję.

Otóż załóżmy, że nie lubię brokułów (choć lubię, ale załóżmy, ze nie). Piszę więc jednego dnia „Nie lubię brokułów!”. Drugiego dnia piszę, że ich nie lubię, bo są zielone! I trzeciego i czwartego i tak cały czas w sumie o tych brokułach nadaję.

– No debil – ktoś pomyśli. Nie lubi to nie lubi.

Dokładnie. Nie lubi to nie lubi. Gargamel też ciągle powtarzał, że nie cierpi smerfów i co mu to dało?

Kucharz

10 KOMENTARZE

  1. Jestem od zawsze człowiekiem o poglądach prawicowych. Jak pani Kilar – Błaszczy i jej mąż senator PiS mogliście dopuścić do wyświetlenia w naszym mieście obrazoburczego filmiku Kler? Inne miasta zakazały wyświetlania. Dlaczego nasza młodzież i inni muszą oglądać to paskudztwo? czy nie mogliście tego zabronić?

  2. Dlaczego pan Kulesza kandyduje i na burmistrza i na radnego? Jak nie uda się tu to forsa przyjdzie z udziału w radzie? Dlaczego jasno nie powie że jest nadal człowiekiem z PO i odcina się od PiS? No, mam nadzieję, że nie idzie na pogaduchy i chce jakiegoś układu z pisowcami? Niech jasno się określi. Niech nie mami mieszkańców. Dość kombinowania.

  3. Monia pozyskała pieniądze ale nie na ciepło. W ministerstwach i na Poczcie Polskiej mysleli, że zima przyjdzie wiosną. Uha, uha, ha. Jak w Warszawie postanowią, że forsę trzeba oddać to kaloryfery staną się tak zimne jak te oczy, które tak ładnie są pokolorowane.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here