Anonimy były, są i będą, a pół miliona niekoniecznie [FELIETON]

9
470
fot. jeja.pl

Ci, którzy są obyci w Internetach pewnie nie raz, nie dwa widzieli memy (czyli śmieszne lub nieśmieszne obrazki) zatytułowane „Są dwa typy ludzi”. I poniżej, już zależnie od inwencji autora mema, mamy dwa obrazki, które nakreślają ów podział.

Mamy więc tytuł, a na dole zdjęcie Pepsi i Coca-Coli. Albo mamy tytuł, a na dole dwa zdjęcia frytek. Na jednym zdjęciu ketchup rozlany po całych frytkach, a na drugim wylany jest w jedno miejsce. Takich zdjęć jest dużo i mają służyć przede wszystkim poprawie humoru, nie sądzę, aby ktoś je brał na poważnie.

No dobra, humor humorem. Jeśli ktoś od dłuższego czasu czyta moje felietony, zapewne zorientował się, że – jeśli bierzemy sprawy na poważnie – jestem zazwyczaj przeciwny polaryzacji i generalizowaniu. Kategorie czy schematy pomagają nam przy wyciąganiu wniosków, bo mamy jakiś odnośnik, ale jeżeli chcemy sprawę potraktować rzetelnie, raczej nam nie wypada podchodzić do tego zerojedynkowo.

Gdybym jednak musiał podzielić ludzi na dwie kategorie (a zwłaszcza polityków), ale tak naprawdę musiał, to podzieliłbym ich na dwa typy:

1. Muszę o to dbać, bo to nie moje
2. A co mi tam, to nie moje.

Znacie osoby, które by podpadały pod jedną z tych kategorii?

Czym są pieniądze publiczne? Z jednej strony odpowiedź jest prosta – nasze. Ale z drugiej strony – nasze, czyli tak naprawdę kogo? W końcu za ich zarządzanie odpowiada tylko pewna grupa. W tej grupie będą więc osoby, które będą miały różne podejście i definicję własności.

Ja, jako samorządowiec, byłbym słaby, w mniemaniu niektórych. Bo, gdybym miał podjąć decyzję, po prostu bym się bał. Bałbym się tego, że te pieniądze nie są moje, więc w przypadku ryzykownych inwestycji nie podniósłbym łapki „za”. Zastanowiłbym się po stokroć, a zapewne miałbym przynajmniej sto takich samych pytań – a dlaczego tak drogo?

Z prostej przyczyny, o której napisałem wyżej – bo to nie moje. Panie lub panowie, którzy udzielaliby mi odpowiedzi, byliby załamani moją niewiarą tudzież głupotą, a ja bym dopytywał. Ale ja to ja. Nie mierzcie wszystkich swoją miarą. Mądremu wystarczy słowo, głupiemu felieton nie starczy.

Po co mi tak przydługi wstęp? Z prostej przyczyny. Na czwartkowym wspólnym posiedzeniu komisji całość merytorycznej rozmowy o przesunięciu dodatkowych środków trwała… bo ja wiem… 5 minut.

Potem, zajęto się anonimem. Anonimy to były, są i będą. Dlatego nazywa je się anonimami, bo nikt się pod nimi nie podpisuje. A skoro one nie mają autora (no chyba, że tego, który się pod nim podpisać nie chce – czytaj, nie przyznaje się do swojego dzieła) to nie warto szczempić ryja, jakby to powiedziała pewna osoba.

Czemu więc zabrano czas wszystkich zebranych na anonimy, które nic nie wniosły?! Żeby była jasność – ja nie twierdzę, że urząd miasta chce kogoś oszukać. Ja nie twierdzę, że remonty tychże ulic są niepotrzebne. Au contraire – każde remonty są potrzebne. Prędzej czy później trzeba je przeprowadzić.

Tylko, kiedy mówimy o kwocie w wysokości pół miliona, wypada się zastanowić nad priorytetem remontów, a nie nad anonimowym pismem.

Ja decyzji radnych nie krytykuję, bo może uchwały w ogóle nie podejmą. A jeżeli podejmą, to jest to ich, suwerenna decyzja. Ja po prostu martwię się te pół miliona. Bo to nie moje. Ponownie powtórzę – ja nie twierdzę, że remonty tychże ulic są niepotrzebne. Chcę to po prostu zrozumieć, a do tego, moim zdaniem, zabrakło merytorycznej dyskusji.

Aha, tak w ogóle to będziecie mieli przerwę ode mnie. Albo ja od Was. Niemniej, widzimy się przynajmniej po 20 sierpnia. Ciao!

Kucharz

9 KOMENTARZE

  1. to przecież młoty , prze 4 lata młoty nic nie robiły tylko się k/// młotowały to co chcecie teraz !!! oni po prosu nie maja k/// o tym zielonego pojecia co robią !!

    • dokładnie idźcie do prokuratury i najlepiej podajcie tez inne gminy bo tam również koszty wzrosły.Oczywiście, że można nie robic inwestycji i stracić 1, 300 000 zl. Prawda jest,żeby dostać takie dofinasowanie, prace muszą być wykonane zgodnie z rozporządzeniem. Jeżeli zrobi to zieleń w swojej technologii stracimy ten milion.Poza tym kiedy ta zieleń ma to zrobić???Na Kilińskiego nie będzie wymieniany chodnik tylko położony dywanik i naprawiona potężna dziura w drodze. Ten kto rozsiewa takie plotki działa na niekorzyść miasta, bo tak bardzo nie chce żeby pani Monika Kilar-Błaszczyk zrobiła te drogi,że wciska innym ciemnotę.No chyba,że jest to totalny idiota.

      • ciemnotę !!!! raczej prawdę , która boli politycznych idiotów !!!! to wszystko świadczy tylko o jednym !!! o braku wiedzy, kompetencji , przygotowania przez amatorów obecnej władzy !!! urzędniczych amatorów i dyletantów, czego nie zaczną to już spierd……….. !!!!!! taka prawda boli !!!!!!!!!!!

  2. Poprostu z radnych p Kilar Błaszczyk robi wała. Podjeli decyzję o przeszacowanych zadaniach. Kilińskiego tj asfalt i wymiana chodnika z polbruku na polbruk. To jest prokurator. Zadanie za ponad 900 tys. Krótka – FulOpcja za ponad 900 tys . A Pgkim nie moze wyk odwodnienia jak to czynili dotychczas na innych uliczkach ? A co to za autostrada ze nie moze kostki polozyc Zieleń Miejska jak to czynila na poprzednich ulicach Waliszewa za średnio 200 tys. Tak 200 tys a nie 900 tyś. Panowie radni jeśli myślicie ze jesteście bezkarni to zastanówcie się. P. Monika napewno kiedyś się będzie za to tłumaczyć tak jak Wy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here