Na kogo zagłosuję? Na biednego społecznika! [FELIETON]

15
533

Miało być przez dwa tygodnie o mundialu, ale ten… nie będzie. Pary półfinałowe znamy i gdyby nie fakt, że chciałbym, aby Chorwacja wróciła z Rosji ze złotym medalem, to w sobotę kibicowałbym gospodarzom.

Kto jest w stanie wygrać mundial? Teraz to już w ogóle nie wiem, a przekonałem się o tym, jak nie byłem w stanie wytypować par w 1/8 finału. Nie pozostaje nic innego, jak cieszyć się ostatnimi meczami zamiast kalkulować.

Cóż więc zaprząta mą głowę, jeśli nie mundial? Ano, Łęczyca!

Kiedyś pewien mądry człowiek, co Konfucjusz się nazywał, rzekł, że naprawę państwa należy rozpocząć od naprawy pojęć. Słowa okazują się być ponadczasowe, sprawdzają się także dzisiaj i naprawdę szkoda, że nie mają powszechnego zastosowania, oprócz służenia jako ciekawostka.

No bo, skoro przy pojęciach jesteśmy, czym dla Was jest określenie „człowiek ludu” lub „społecznik”?

Nie żyłem w czasach PRL. Wielokrotnie podkreślam, że nie mam także opinii o tych czasach. Bazuję jedynie na przekazach i nic więcej. Mimo to, określenia przytoczone przeze mnie wyżej, przepraszam, ale pachną mi komuną i jej ideologią.

Niby wyszliśmy z drewnianych chatek, liznęliśmy pożądany przez nas świat Zachodu, ale mentalnie w dalszym ciągu krzywo patrzymy na pewne rzeczy i kierujemy się ideologią, która nie ma absolutnie żadnego zastosowania w rzeczywistości.

Wracając do powyższego – kim jest dla Was społecznik czy ów człowiek ludu? O, albo lepsze – kim jest osoba „znająca problemy mieszkańców”?

Bo jeśli chodzi o to ostatnie, to gdy słyszę takie określenie, oczami wyobraźni widzę mentalistę i empatę, który dochodzi do człowieka, dotyka jego serca i mówi: „Brakuje ci 200 zł do czynszu”, po czym idzie do drugiego i mówi: „Pogódź się z córką” i tak dalej i tak dalej. No szaman jakiś.

Idąc więc za tym pojęciem, mam rozumieć, że jeśli ktoś mi powie, że zagłosuje na osobę, która zna jego problemy, to zagłosuje na czarownika? Czy znajomego?

Pojęcie może i piękne, ale nie ma zastosowania.

Poruszam ten temat, bo zauważyłem, że na stronie wygrzebywane jest oświadczenie wykonującej kompetencje burmistrza. Po czym rozpoczęła się licytacja i wygrzebano oświadczenie byłego zastępcy burmistrza.

Moje zdanie? Moje zdanie jest takie, że ludziom się nie dogodzi, a zwłaszcza majętnością lub jej brakiem. I to rozpoczyna kolejną, jałową dyskusję, która tak naprawdę do niczego nie prowadzi. Bo jaki będzie jej efekt? Czy bohater lub bohaterka takiej dyskusji, po zakończeniu jej, nagle stanie się bogatsza lub zbiednieje? Ano, nie.

I tu daje znowu znać o sobie, wyżej wspomniana, mentalność. Jakoś tak mamy, że nie lubimy osób wykształconych, z życiowym dorobkiem, bo od razu myślimy, że zostało to zdobyte w sposób nielegalny. No bo oni mają, a ja nie mam. I szukamy jakiejś pokrętnej sprawiedliwości, która – oprócz zaprzątania sobie głowy zawiścią – nic nam nie daje.

Mam więc dość smutną wiadomość dla idealistów. Wiecie, że jeśli te nieoficjalne kandydatury, o których się mówi, staną się oficjalne, to nie będziecie mieli na kogo głosować? Każdy z nich czegoś w życiu się dorobił i posiada jakieś życiowe doświadczenie.

To jakie z nich „człowieki ludu”?

Kucharz

15 KOMENTARZE

  1. nie chcę i nie będę głosować na ludzi, którzy są zamieszani w afery korupcyjne, mają postawione zarzuty albo czerpali nieuzasadnione korzyści z majątku Miasta Łęczyca, będę głosować na osoby mądre, wykształcone, uczciwe i pracowite a karierowiczom serdecznie dziękuję – nie kupuję

  2. niestety duzo ludzi uwielbia byc calowanych po rączkach, obsypywanych nic nie znaczącymi komplementami czy pustymi obietnicami.Głosują bo Pan zaniósł zakupy na piętro, wyprowadził psa na spacer czy udzielał się w kółku zainteresowań.Ja nie chcę żeby burmistrz nosił moje zakupy do domu, ale zarządzał miastem w taki sposób aby mieszkańcom żyło się lepiej

  3. Wszyscy jeszcze się zdziwicie jak przed wyborami do gry wróci zawieszony burmistrz ze swoim zastępcą. Znowu pozamiatają i wasze gadanie na nic się zda.

  4. Wybory powinni wygrywać ludzie, którzy całą swoją dotychczasową karierą zawodową potwierdzają, że są ludźmi sukcesu. Niestety takich się nie wybiera. Wybiera się krzykaczy, uśmiechaczy, calowaczy po rączkach i złotoustych obiecywaczy.

  5. Czasy komuny, kiedy wszyscy mieli „po równo”, albo im się wydawało ,ze maja po równo bezpowrotnie minęły. Kapitalizm rządzi się swoimi prawami. Nie rozumiem oczekiwań,że prezes spółki czy np burmistrz ma zarabiać tyle samo co szeregowy pracownik. W końcu to inna odpowiedzialność.Gdyby burmistrz miał zarabiać najniższą krajową to myślę,że nie znaleźlibyście tzw”społeczników”, którzy znają wasze potrzeby i poświęcą swoje życie na ich zaspokajanie.Ogólnie w naszym kraju ludzie zarabiają za mało i od tego zacząłbym dyskusję.

    • nie zarabiają i nie powinni zarabiać tyle samo ale wobec burmistrza tak samo jak wobec sprzątaczki muszą być stosowane te same zasady wynagradzania

  6. powiedzcie mi gdzie tu jest prawo i sprawiedliwość jeżeli pracownik zieleni zgodnie z ustawą dostaje pensje minimalną 2100 i w tym 2100 jest już wliczony dodatek stażowy na lata pracy a wójtowi i burmistrzowi przyznaje się zasadnicze wynagrodzenie i stażowe na innych zasadach?

    • masz rację pracownikom w zieleni wliczają stażowe do maksymalnego wynagrodzenia (2100=2100-10%) ale po. burmistrza już nie

  7. to jest próba wybielenia faktu że Błaszczykowa i jej protegowany Rogoziński nie wykonali polecenia Prezesa Partii i nie obniżyli sobie wynagrodzenia o 20%

  8. ten tekst jest beznadziejną próbą przedstawienia obecnie urzędującej żony burmistrza jako społecznika którym nie jest doszła do władzy nie ciężką pracą dla ludzi tylko dzięki mężowi ona nie jest i nie będzie jak Morawiecki

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here